|
·
Wystarczające rozmieszczenie struktur aparatu administracyjnego na mapie
geograficznej kraju.
·
Duży
potencjał kadr – niemało młodych, dobrze wykształconych ludzi,
zaangażowanych
w wykonywaną pracę, identyfikacji problemów, wyzwań i znajdowania
satysfakcji z wykonywanej pracy.
·
Początki
tworzenia profesjonalnej kadry administracji (służba cywilna).
·
Krajowa
szkoła administracji publicznej – jako miejsce kształcenia
profesjonalnych urzędników.
·
Stabilizacja polityczna w kraju - długie kadencje rządu (ostatnio 2
maksymalne).
·
Członkostwo w UE – tworzenie bardziej przejrzystych zasad naboru do
służby cywilnej.
|
·
Niejasne i
często zmieniające się przepisy prawne.
·
Wpływ
polityki na jakość realizowanych zadań (brak czytelnego podziału między
pionem urzędniczym
a politycznym).
·
Zbyt dużo
decyzji zależnych od urzędów (SWOT dla gospodarki).
·
Przekazywanie niektórych (np. legislacja, opracowywanie projektów,
założeń, rozwiązań rządowych) zadań urzędu „na zewnątrz”, a także wpływ
lobbystów na projekty aktów normatywnych tworzonych w urzędach, często
nieformalne.
·
Nepotyzm
przy naborze kadr (zarówno kadr średniego, ale przede wszystkim wyższego
i najwyższego stopnia).
·
Słaba
możliwość awansu wewnątrz urzędu – na wyższe stanowiska przyjmuje się
ludzi z zewnątrz, według „klucza” a nie daje szans nagradzania i
promocji najlepszych wewnątrz.
·
Brak chęci
wykorzystania potencjału kadrowego administracji przez decydentów.
·
Fluktuacja
kadr - nie gwarantująca stabilizacji. Inwestycje w kadrę administracji,
która później przechodzi na „drugą stronę” (urząd-firma, firma-urząd) –
brak mechanizmów „zatrzymywania”
w urzędzie
·
„spłaszczenie” płac – niewielkie różnice w wysokości wynagrodzenia
pomiędzy pracownikami obsługi (np. sekretarka, kierowca), a pracownikami
merytorycznymi oraz wewnątrz tej ostatniej kategorii.
·
System
wynagradzania w administracji. System podobny do tego w PRL, nieważne co
się robi, ale każdemu tyle samo się należy. Duża uznaniowość, kto lepiej
zna dyrektora ten zarabia więcej itp. Skutkuje to brakiem motywacyjnego
systemu wynagrodzeń – niezależnie od zaangażowania w pracę płaca jest
taka sama.
·
Zła
organizacja pracy. Często zadania wykonywane są
w ostatnim możliwym terminie, albo po terminie. Brak jasnych procedur
monitorowania wykonywanych zadań. Częste przypadki wymuszania na
urzędnikach omijania procedur obowiązujących przy załatwianiu spraw.
·
Koncentracja na wykonywaniu „papierowych”, biurokratycznych obowiązków,
a nie na rozwiązywaniu realnych problemów.
·
Brak
motywacji do poszukiwania nowych rozwiązań, identyfikacji problemów,
wyzwań.
·
Nierównomierne i nieadekwatne rozłożenie zasobów ludzkich w urzędach
(część komórek przeszacowana i brak pracy dla wszystkich, część
niedoszacowana, braki kadrowe powodujące pracę pod presją czasu, w dużym
stresie).
·
Brak
mechanizmu przenoszenia obowiązków i uprawnień na niższe szczeble
zarządzania.
·
Brak
odpowiedzialności urzędników za podejmowane decyzje.
·
Podatność
na korupcję.
·
Brak tzw.
„ludzkiego” spojrzenia urzędników na sprawy załatwiane w urzędzie (brak
chęci pomocy petentom)
·
Brak
prestiżu pracy w administracji, niska ocena statusu urzędnika w
społeczeństwie.
·
Przerost
zatrudnienia w komórkach obsługowych urzędów (np. komórki finansowe) –
niedobór pracowników na stanowiskach specjalistycznych, co powoduje
„sztuczny przerost zatrudnienia w administracji.
|
|
·
Profesjonalne wykorzystanie już istniejącej kadry, struktur
administracji.
·
Odpolitycznienie podejmowanych decyzji poprzez utworzenie urzędu
„broniącego” urzędników przed politycznym naciskiem, jednocześnie
kontrolującego etyczne (korupcja) i jakościowe zachowanie urzędników
(coś na wzór Francji) – może przekształcenie urząd służby cywilnej?
·
Nowe
zorganizowanie procesu naboru kadr (urząd służby cywilnej - dla
ministerstw i centralnych organów adm., zaś urzędy wojewódzkie – dla
gmin, powiatów), stworzenie monitoringu naboru kadr. Ewentualnie
utworzenie podobnego systemu samorządowej służby cywilnej.
·
Budowa
ścieżki awansu zawodowego, inwestycja w rozwój zawodowy kadr, przy
jednoczesnym zwiększeniu odpowiedzialności za pełnione obowiązki.
·
Stworzenie
systemu wartościowania stanowisk pracy i związane z tym zmiany zasad
wynagradzania (wycena stanowisk pracy – ile dane stanowisko pracy jest
warte dla firmy).
·
Kontrola
przestrzegania „kodeksu etyki służby cywilnej” - albo przez USC, albo
przez dyrektora generalnego urzędu.
·
Kuriozalnie – ale duże bezrobocie! Z braku szans na inną pracę
absolwenci wybierają administrację
i chcą w niej pracować.
·
Wprowadzenie kadencyjności stanowisk dyrektorów np. 5 lat, tak jak jest
np. w oświacie. Po tym okresie byłby nowy konkurs, w którym oczywiście
brałby udział również dotychczasowy dyrektor. Natomiast dobór zastępców
powinien być według uznania dyrektora, on decyduje z kim chce
współpracować.
·
Stworzenie
jasnych reguł tworzenia prawa. Coś na kształt rozwiązań w Irlandii, tzn.
Zielone księgi – każdy zainteresowany zgłasza swoje propozycje rozwiązań
i białe księgi, gdzie jest opisany bardzo dokładnie cały proces
legislacyjny.
|
·
Ciągle
mała liczba urzędników mianowanych.
·
Brak
reform administracji w kierunku podwyższania kwalifikacji oraz
zapewnienia „względnej” apolityczności.
·
Zmiany
ustawy o służbie cywilnej mające na celu wprowadzenie do korpusu służby
cywilnej osób
z zewnątrz (ostatnie zmiany umożliwiające przeniesienie do służby
cywilnej pracowników samorządów oraz NIK).
·
Nierównomierne i nieadekwatne rozłożenie zasobów ludzkich w urzędach
(część komórek przeszacowana i brak pracy dla wszystkich, część
niedoszacowana, braki kadrowe powodujące pracę pod presją czasu, w dużym
stresie).
·
Brak
mechanizmów motywujących do podjęcia pracy
w administracji przez najlepszych i zatrzymanie już zatrudnionych. Brak
powiązania efektywności pracy
z wynagrodzeniem przede wszystkim wynagrodzeniem premiowym, co działa
demotywująco na pracowników.
·
„Koleżeństwo” swoista korporacyjność, brak obiektywnej oceny swoich
działań przez samych urzędników.
·
Brak
jasnych reguł awansu urzędników mianowanych.
W jednych urzędach urzędnicy mianowani z tym samym stażem jako mianowani
maja np. 3 stopień w służbie cywilnej a w innych cały czas pierwszy.
·
Brak
systemu wartościowania stanowisk pracy. Nie ma znaczenia, czy ktoś jest
pracownikiem merytorycznym czy administracyjnym.
·
Zróżnicowanie wynagrodzeń w poszczególnych urzędach, co powoduje, że
większość chce pracować tam gdzie lepiej płacą.
·
Brak
kadencyjności stanowisk dyrektorów powoduje, iż ktoś zostaje dyrektorem
z konkursu i np. jest nim przez 30 lat, co często powoduje, iż blokowany
jest awans zdolniejszych kandydatów. Ponadto wpada w zbyt duża rutynę i
nie ma motywacji do dalszego podnoszenia swoich kwalifikacji. Brak
rywalizacji działa demotywująco.
·
Tworzenie
nowych urzędów lub łączenie dotychczasowych tylko i wyłącznie w celu
obsady stanowisk „swoimi ludźmi”.
·
Wyłączanie
ze służby cywilnej poszczególnych jednostek vide rządowe centrum
legislacji lub próby wyłączania takich jednostek w przeszłości jak w
przypadku komisji nadzoru ubezpieczeń i funduszy emerytalnych oraz
urzędu rejestracji produktów leczniczych, wyrobów medycznych
i produktów biobójczych.
·Brak
„śledzenia” efektu przejścia urzędników do sektora prywatnego (może nie
wszystkich, ale tych, którzy przygotowują decyzje dla firm – rozważyć
potrzebę wprowadzenia klauzuli braku konkurencji w umowach
o pracę).
·Korupcjogeność
środowiska (małe zarobki kuszą pracowników administracji do działań „podstolikowych”).
·Dużo
zmian podziału kompetencji poszczególnych urzędów, fikcyjne zmiany nazw
i struktur istniejących
w celu możliwości obsadzenia nowych kadr.
·Brak
interesującej oferty szkoleniowej – proponowane szkolenia w służbie
cywilnej są zupełnie nieprzydatne
z punktu widzenia wykonywania codziennych obowiązków.
|